Meteoryty - Człowiek Wszechświat
Chwyć ten moment
PRIORYTET
Na Forum
Najnowsze Tematy
Gdzie szukać?
Gęstość meteorytów.
Jak postępować ze zn...
Najciekawsze Tematy
Gęstość meteorytów. [2]
Gdzie szukać? [0]
Jak postępować ze... [0]
Kolekcja gurala - klasyfikacja
Kolekcja meteorytów gurala

- kamienne

- żelazne

- żelazno-kamienne

- NWA

- tektyty

- pseudometeoryty

Kolekcja meteorytów Pawła Barana

Meteoryty

Artykuły ze strony

Meteoryty

Planetoidy

Strefa Ziemi

Kosmos

Moje meteoryty na mapie Facebook'a
Nawigacja
Strona Główna
Galeria Meteoryty
Artykuły
Linki
Encyklopedia IMCA
Met. Bul. Database
Forum

Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 9
Nieaktywowany Użytkownik: 161
Najnowszy Użytkownik: Henrynek
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
05 04 2012 - Dar od Ameryki

POSZUKIWANY lunar z wyprawy Apollo



http://pl.wikipedia.org/wiki/Apollo_11


Zdecydownana większość ludzi wie co to jest meteoryt jednak tylko jednozdaniowo - najczęściej cała wiedza jest koktajlem prasowych doniesień, dowcipnych komentarzy internetowych omnibusów oraz własnych interpretacji.

W Gazecie Wyborczej można przeczytać artykuł Pana Piotra Cieślińskiego będący apelem do społeczeństwa o pomoc w odnalezieniu zawieruszonego fragmentu Księżyca przywiezionego na Ziemię przez astronautów amerykańskiej misji Apollo.

Z uwagi na wagę poruszanego zagadnienia pozwoliłem sobie przedrukować ten apel w całości by dotarł także do czytelników zaglądających na mój portal a omijających GW.



Kto nam ukradł Księżyc?


"Polski kawałek Srebrnego Globu, prezent od prezydenta USA Richarda Nixona podarowany nam w 1973 r., przepadł jak kamień w wodę. A jest to kamień wart miliony dolarów. W dodatku należy do nas wszystkich

Nasze dziennikarskie śledztwo nie przyniosło rezultatu. Dlatego zwracamy się do każdego - ktokolwiek widział lub cokolwiek wie. Kamień z Księżyca powinien być wystawiony na widok publiczny, a nie gnić w jakiejś ciemnej szufladzie lub piwnicy!


Agent Joseph zarzuca przynętę


Na początku lat 70. zeszłego wieku, niedługo po tym jak Amerykanie zatknęli swoją flagę na powierzchni Srebrnego Globu i sześć razy tam wylądowali, prezydent Nixon postanowił podzielić się tym triumfem z innymi narodami. Z blisko 382 kg księżycowych skał, które astronauci przywieźli na Ziemię, wydzielono około ćwierć kilo okruchów. Podzielono je na kilkaset porcji i rozdano przywódcom wszystkich państw ówczesnego świata.

Nie był to jednak prezent dla nich osobiście - plakietki dołączone do kawałków Księżyca głosiły, że jest to dar dla narodu. Do plakietek przymocowano flagi, które miały wartość pamiątkową, bo odbyły podróż na Księżyc i z powrotem w bagażu astronautów.

W odstępie trzech lat każde państwo dostało dwa takie prezenty - skały przywiezione przez załogi statku Apollo 11 (z pierwszego lądowania) oraz Apollo 17 (z ostatniego lotu na Księżyc).

Gdy program Apollo przerwano i stało się jasne, że przez długie dekady na Srebrny Glob nikt nie wróci, księżycowe skały stały się niebotycznie drogie. Zaczęły kusić złodziei i rozmaitych szarlatanów, którzy wystawiali na sprzedaż kawałki ziemskich bazaltów rzekomo pochodzące z Księżyca.

W 1998 r. w takich oszustów wymierzono operację "Księżycowe Zaćmienie". Kierował nią były komandos, agent specjalny z biura inspekcji NASA Joseph Gutheinz. Podając się za biznesmena, przedstawiciele fikcyjnej firmy, dał w dzienniku "USA Today" olbrzymie ogłoszenie, że poszukuje skał księżycowych. Przynęta zadziałała. Nie musiał długo czekać, gdy odezwał się handlarz z Florydy. Ku wielkiemu zdziwieniu agenta Josepha na spotkaniu w jednej z restauracji w Miami Beach potencjalny oszust zaoferował nie fałszywy kamień, lecz najprawdziwszy kawałek Księżyca.

Był to jeden z okruchów, niewiele cięższy od grama, które Nixon podarował prezydentowi Hondurasu. Gutheinz zgodził się zapłacić za niego 5 mln dol., ale jak tylko dostał go w ręce, skonfiskował kamyk w imieniu władz USA. W Ameryce prawo nie pozwala handlować skałami przywiezionymi z Księżyca.

Sprzedawca długo i bez sukcesu procesował się o swoją własność, bo twierdził, że z chwilą, gdy cenne trofeum wyemigrowało do innego państwa, przestało być własnością USA. On sam miał go w dobrej wierze kupić od pewnego oficera. Nie jest jasne, jak i kiedy amerykański podarunek zniknął z honduraskiego pałacu prezydenckiego. W 2004 r. szef NASA uroczyście zwrócił dar prezydentowi Hondurasu.



Agent Joseph znowu nadaje


Ta sprawa sprawiła, że Amerykanie przypomnieli sobie o kamieniach z Księżyca. NASA trzyma je w sejfach w centrum kosmicznym im. Johnsona w Houston oraz w bazie lotniczej Brooks w San Antonio w Teksasie. I dość często wypożycza do badań naukowych. Po długiej inwentaryzacji, która zakończyła się w zeszłym roku, okazało się, że 517 wypożyczonych próbek, stanowiących nikły ułamek promila wszystkich księżycowych skał, nigdy nie wróciło.

A co się dzieje z okruchami podarowanymi narodom świata? Joseph Gutheinz postanowił sprawdzić to na własną rękę. Kiedy 10 lat temu odszedł z Agencji i zaczął wykładać prawo kryminalne na Uniwersytecie Arizony, swoim studentom dawał za zadanie wyśledzenie losu prezentów.

Okazało się, że prawie połowa przepadła. Podarowany Malcie skradziono w 2004 r. Nikaraguański zaginął w 1979 r., po dojściu do władzy Sandinistowskiego Frontu Wyzwolenia Narodowego. Okruch, który był w rękach przywódcy Hiszpanii gen. Franco, zniknął po jego śmierci (wnuk twierdzi, że rodzina go nie sprzedawała). Tak samo rozpłynęła się księżycowa drobina należąca do przywódcy Rumunii Nicolae Ceausescu.

Dwa księżycowe podarunki otrzymała też Polska - zostały przekazane ówczesnej głowie państwa, czyli przewodniczącemu Rady Państwa prof. Henrykowi Jabłońskiemu. Losy jednego są znane. Pamiątkowa plakietka wraz z kamieniem z wyprawy Apollo 11 pojechała do planetarium w Olsztynie i można ją tam oglądać do dziś. Jego pracownicy pamiętają, że dostali ją od prof. Janusza Groszkowskiego, nieżyjącego już byłego prezesa PAN, który był wtedy także wiceprzewodniczącym Rady Państwa.

Ale drugi dar - z okruchem księżycowym przywiezionym przez załogę statku Apollo 17 - gdzieś się zapodział. Amerykanie do niedawna wierzyli, że też jest w Olsztynie. Tak podaje np. kolekcjonerska strona www.collectspace.com.

- Ale to nieprawda - mówi Andrzej Pilski, jeden z założycieli Polskiego Towarzystwa Meteorytowego, kierownik planetarium we Fromborku. - Być może leży sobie gdzieś w Pałacu Prezydenckim.

Prezydent po 1989 r. przejął kompetencje Rady Państwa. Niestety, Kancelaria Prezydenta odpowiedziała mi, że nie przechowuje żadnej próbki księżycowej. W jej archiwum jest notatka, że prof. Henryk Jabłoński dostał taki dar od ambasadora USA w 1973 r., ale nie ma żadnej wzmianki, co się z nim stało. Nic nie wiedzą też o nim w PAN, ani w Polskim Towarzystwie Astronomicznym. Jeden z polskich kawałków Księżyca przepadł jak kamień w wodę.



Kazali mi to wyrzucić


Miejmy nadzieję, że nie wyrzucono go do śmieci, jak to się stało w Irlandii. Plakietkę ze skałą z wyprawy Apollo 11 przechowywano w Narodowym Muzeum Irlandii w pokoju, w którym w 1977 r. wybuchł pożar. Wraz ze szczątkami z pogorzeliska pojechała na wysypisko.

Podarunek, choć dziś jego wartość na czarnym rynku może być znaczna, nie wyglądał szczególnie imponująco. - Jakiś ignorant mógł go po prostu wyrzucić - boi się Andrzej Pilski. - Przypomina mi się historia z pewnego uniwersyteckiego muzeum geologicznego. Pracownik, który sprzątał magazyn, przyszedł do kierownika z workiem małych, zakurzonych kamyków. "Kazali mi to wyrzucić, ale niech pan jeszcze spojrzy, czy nie ma tu czegoś cennego". A to było kilka kilogramów okazów z meteorytu Pułtusk, zebranych bezpośrednio po jego upadku i trzymanych w wapnie, żeby chłonęło wilgoć. Wyglądały więc, jak kamyki wydłubane z zaprawy murarskiej.

Apelujemy więc, by z podejrzliwością rozejrzeć się wokół siebie. Może ktoś gdzieś trzyma u siebie bezcenny dar.

Okruch z Księżyca znajduje się w kopule z pleksi o średnicy mniej więcej 5 cm i wysokości 3,5 cm, przymocowanej do drewnianej deski, do której przyczepiona jest polska flaga, informacja, że to dar dla naszego narodu od NASA. A także dedykacja w symbolice znanej każdemu, kto żył w tamtych czasach:


"Ten okruch jest fragmentem kamienia z doliny Taurus Littrow na Księżycu. Był częścią większej skały złożonej z wielu cząstek różnych kształtów i rozmiarów, symbolem jedności ludzkich działań i nadziei ludzkości na pokój i harmonię".


Inne kawałki Księżyca w Polsce


Jeden z kamyków - dar załogi statku Apollo 11 - papież Paweł VI podarował kardynałowi Wojtyle, a on w latach 70. przekazał go Kościołowi Matki Bożej Królowej Polski (nazywanego Arką Pana) w Nowej Hucie. Do dziś znajduje się tam w drzwiczkach tabernakulum.


Inne kamienie były w Polsce tylko przejazdem.


Jeden z pierwszych sprowadził przez ambasadę USA słynny krakowski astronom prof. Kazimierz Kordylewski w 1971 r. Jego ekspozycja w Muzeum Geologicznym wywołała takie zainteresowanie, że władze niemal natychmiast ją zamknęły - po donosie, że Kordylewski pokazuje emblematy wrogiego mocarstwa. Ten prezentował więc kamień w swoim mieszkaniu, do którego ustawiały się długie kolejki. - Tłumy przypominały pielgrzymkę do relikwii. Wszystko w atmosferze nadziei, że gdzieś tam jest inny świat - wspominał jego syn Leszek. - Mieszkanie zmieniło się w muzeum. Meble były pokryte niebieskimi prześcieradłami, a kamień stał na stole w jadalni, gdzie normalnie jedliśmy zupę i pierogi.

Władze zgodziły się tylko na pokaz dla członków Polskiego Towarzystwa Astronautycznego. Dlatego każdy, kto chciał zobaczyć "autentyczny kamień z Księżyca", jak anonsowała prasa, musiał przy wejściu podpisać deklarację członkostwa. Liczba członków PTA wzrosła do tysięcy.

- To nie była drobina, ale kawałek wielkości pięści zabezpieczony szklanym kloszem - mówi Jerzy, drugi syn prof. Kordylewskiego. Co się z nim stało? - Wrócił do USA, o ile pamiętam, ojciec go tylko wypożyczył.

NASA rzadko wyraża zgodę na wystawianie materiałów pochodzących z Księżyca poza granicami Stanów Zjednoczonych. Do Polski trafiają więc niezbyt często.

- W 1998 roku dziesiątki tysięcy Warszawiaków obejrzało skałę księżycową sprowadzoną na Piknik Naukowy przez "Wydawnictwo "Prószyński i S-ka" - poinformował nas pomysłodawca tej imprezy prof. Łukasz Turski. Była to skała księżycowa przywieziona na Ziemię w 1971 roku przez załogę Apollo 15.

- Wydawnictwo "Prószyński i S-ka" zawsze starało się na pikniku wyróżnić, wtedy wpadliśmy na pomysł sprowadzenia kawałka Księżyca - mówi Andrzej Gorzym, wówczas naczelny miesięcznika "Wiedza i Życie", dziś kierownik działu nauki w tygodniku "Polityka". - Pomógł w tym mój znajomy prof. Andrzej Rabczenko, który był radcą Ambasady Polskiej w Waszyngtonie.

Księżycowy okruch w kawałku przezroczystego pleksi przyjechał pocztą dyplomatyczną w eleganckiej walizce. Niestety, miała ona spore rozmiary i nie mieściła się do standardowych schowków bankowych do przechowywania kosztowności. Tymczasem informacja o tym, że na pikniku pojawi się kamień z Księżyca, pojawiła się już w TV, gdzie w dodatku przypisano mu oszałamiającą wartość.

- Kiedy o tym usłyszałem, zacząłem się bać - opowiada Andrzej Gorzym. - A co będzie, jak jacyś gangsterzy połakomią się na taką zdobycz? Na ubezpieczenie tak drogiego eksponatu nie było nas stać. Nie mogłem go też wziąć po prostu do domu. Na szczęście, pomógł jeden z czytelników, dyrektor banku, który wziął walizkę na przechowanie do bankowego sejfu. Na pikniku cennego kamienia pilnowało dwóch strażników z "Prószyńskiego", ubranych na czarno i uzbrojonych. To był wielki szlagier pikniku. Nasze stoisko było oblegane, nie mogliśmy go zamknąć, mimo że piknik już się skończył wciąż stała kolejka setek osób, które chciały obejrzeć kamień z Księżyca i zrobić sobie z nim pamiątkowe zdjęcie.

Po raz ostatni księżycowy kamień z NASA zawitał do Polski w 2010 roku. Był dość spory, specjalnie przeznaczony do celów wystawienniczych i edukacyjnych - miał masę 120 gramów. Można go było oglądać w Muzeum Częstochowskim oraz na zamkniętych pokazach w klubie "Drzewiarz" w Szczecinku (obejrzało ją tam ponad 8 tysięcy osób). To był fragment skały, który na Ziemię przywieźli astronauci Apollo-17 w grudniu 1972 roku."

Piotr Cieśliński - Gazeta Wyborcza
 
Dodane przez gural100 dnia kwiecień 06 2012 00:08:29 791 Czytań · Drukuj
 
Klasyfikacja meteorytów
METEORYTY POLSKIE
MŁOTKI - HAMMERY
METEORYTY OLBRZYMY
Meteorytomani
Ważne
Sklepiki z meteorytami
Powered by PHP-Fusion copyright © 2003-2006 by Nick Jones.
Released as free software under the terms of the GNU/GPL license.


Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie